PODZIEL SIĘ

Fragment referatu wygłoszonego podczas seminarium poświęconego Państwu Trzeciego Millenium, jakie odbyło się w dniach 12-14 sierpnia 2014 roku w Schellenbergu w Liechtensteinie.

jurysdykcje specjalne hongkong

 

Hongkong

Ustanowienie jurysdykcji specjalnych (Legal, Economic, Administrative, Political) czyli tzw. stref EPPA, uzupełnione pewnymi dodatkowymi, liberalnymi reformami rynkowymi, może być niestandardowym sposobem wkroczenia na ścieżkę rozwoju gospodarczego i wydostania się z zacofania i marazmu, w jakim niektóre opóźnione w rozwoju gospodarczo kraje/regiony się znalazły.

Strategia

Strategia polegająca na stosowaniu kompleksowych reform na marginalnym terenie jest znacznie skuteczniejsza od strategii polegającej na stosowaniu marginalnych reform na całym terenie kraju. Zjednoczona z koncepcją stref EPPA/LEAP umożliwia z czasem wprowadzenie reform kompleksowych na całym terenie kraju.

Oto powody, dla których model marginalny jest skuteczniejszy:

Reformy wprowadzane na niewielkim, rzadko zaludnionym terytorium podlegają zwykle mniejszemu oporowi ze strony grup interesów, niż reformy rozciągające się na całe terytorium kraju i wszystkich jego mieszkańców – równocześnie. Widać to chociażby w Polsce, gdzie – po kilku latach zaskoczenia i niepewności – mniej więcej od 1995 roku, silne i liczne grupy nacisku, uczą się jak kreować konflikty i wypierać rozwiązania wolnorynkowe i prorozwojowe na rzecz swoich partykularnych interesów;

  1. Ze względu na swą peryferyjność i zaniedbanie ludność zamieszkująca takie tereny jest z reguły podatniejsza na argumentację „za”;
  2. Tereny te są także tańsze i łatwiejsze do zagospodarowania przez potencjalnych inwestorów, stąd niższe jest ewentualny koszt  niepowodzenia (ryzyko);
  3. Zmiana, której poddaje się jedynie wybrany fragment względnie zacofanego i niemrawego terytorium, gwarantuje nie tylko lepsze zrozumienie, aprobatę i wyższą akceptację ze strony populacji, jest też znakomitym poletkiem doświadczalnym, dla reform generalnych, obejmujących całe państwo/kraj. Ludność mając naoczny dowód na to, że zmiana do jakiej doszło na terenie „poletka doświadczalnego” prowadzi do pożądanych skutków, jest przekonana, że w skali całego kraju też będzie sukcesem;
  4. Równocześnie, opozycja wobec reform przeprowadzanych na niewielkim terenie traci argumenty przeciwko zmianom.
  5. Dlatego model „marginalny” jest znacznie skuteczniejszy od obecnie obowiązującego, który polega na stopniowym wprowadzaniu reform – krok po kroku – na całym terytorium kraju równocześnie (widzimy, z jakim trudem postepuje np. deregulacja zawodów w Polsce);
  6. Podejście marginalne, od szczegółu do ogółu zwiększa tym samym zainteresowanie, zaangażowanie, a co ważniejsze, poparcie polityczne dla reform u większości obywateli.

Fundament sukcesu

O ile całościowy program rynkowej liberalizacji gospodarki przynosi z reguły zadowalające skutki w sferze ekonomicznej, o tyle zaniedbuje on te sfery życia społecznego, bez których odniesienie pełnego sukcesu jest niemożliwe. Mam tu na myśli sfery: prawną, administracyjną i polityczną.

Widać to doskonale zwłaszcza w Polsce, gdzie odważnym reformom gospodarczym (niskie podatki, wolność gospodarcza, emerytalna etc.) nie towarzyszyła odnowa sfery politycznej, prawnej i administracyjnej, skutkiem czego reformy rynkowe straciły impet, stając się wręcz swoja własną karykaturą. W rezultacie nie mamy ani pełnych reform rynkowych, ani prawnych, administracyjnych czy politycznych. Widać to szczególnie wyraźnie na przykładzie wymiaru sprawiedliwości, którego nieskuteczność i zacofanie blokuje ogólny rozwój Polski.

Nie jesteśmy w tej kwestii żadnym wyjątkiem. Przykłady z innych krajów (Argentyna, Rosja, Boliwia, Grecja) dowodzą, że bez komponenty prawnej, politycznej i administracyjnej wszelkie reformy gospodarcze (ekonomiczne) kończą się nie fiaskiem. Dopóki nie odejdziemy od tradycyjnego paradygmatu państwa i nie staniemy się społeczeństwem libertariańskim, a to nadal jest odległa przyszłość, polityka, prawo i działalność administracyjna państwa będą kluczowymi czynnikami rozwoju gospodarczego. Tym bardziej, że ewentualny sukces gospodarczy narodu/regionu jest warunkiem koniecznym przedefiniowania koncepcji państwa w kierunku gwarantującego wolność i prosperitę,  a więc więc uzasadniającego jak najszybsze wprowadzenie, państwa minimum. Innymi słowy, stworzenie dobrych warunków do życia uzasadnia reformę państwa polegającą na jego miniaturyzacji.

Daron Acemoglu w swej głośnej książce pt. „Dlaczego narody upadają” (Why Nations Fail) dowodzi, że warunkiem właściwego funkcjonowania tradycyjnego państwa, co jest z kolei fundamentem sukcesu i prosperity narodu, są sprawne i wiarygodne instytucje – właśnie instytucje o charakterze prawnym, administracyjnym i politycznym.  Co więcej, są one w procesie reformowania tak ważne, że wprowadzanie jakichkolwiek zmian, przebudowa społeczeństwa, czy budowa nowego nie mogą się bez tych instytucji obyć.

Nie wystarczy założyć, że instytucje te powstaną w przyszłości. One muszą być obecne od samego początku procesu reform. Są bowiem fundamentem, bez którego nie zbuduje się prosperity. Dlatego zanim rozpocznie się jakąkolwiek modernizację państwa, czy chociażby jego gospodarki, trzeba instytucje te wprowadzić w życie jeszcze przed reformami. Nie ma czasu na ich budowę w trakcie reform.

Z pozoru wygląda to jak błędne koło; bez instytucji nie ma reform, bez reform nie ma sukcesu, a brak tego ostatniego przeszkadza w tworzeniu instytucji. Zaraz wykażemy, że rozumowanie jest jak najbardziej logiczne.

Na cudzych błędach

Niegdyś, to jest od czasów starożytnych aż do epoki Odrodzenia instytucje, o których pisze Acemoglu budowano od zera, krok po kroku. Jednakże już pod koniec wieków średnich, władcy – reformatorzy, zamiast polegać na własnych umiejętnościach i tworzyć fundament rozwoju samemu, doszli do wniosku, że warto posłużyć się rozwiązaniami stosowanymi i sprawdzonymi w innych krajach, przejmując je w całości, tak jak kupuje się dziś licencję na budowę elektrowni, pojazdu czy programu telewizyjnego.

W ten właśnie sposób, rękami niemieckich i żydowskich osadników, zaproszonych, czy wręcz zatrudnionych przez polskich książąt i królów, powstawały polskie miasta, sądy, uniwersytety, a nawet kościoły. Henryk Brodaty już na początku XIII wieku „kupił” dla Śląska gotowy koncept instytucji miast od Niemców. Później takie miasta powstawały w kolejnych księstwach: na Pomorzu, w Wielkopolsce, na Kujawach, Ziemi Dobrzyńskiej, w Małopolsce, by po zjednoczeniu, w czasach Kazimierza Wielkiego – a więc ponad wiek od czasów Henryka Brodatego – po dokonaniu korekty i zaproszeniu do tworzenia miast osadników żydowskich, przebudować Polskę „z drewnianej w murowaną”. Co na owe czasy było prawdziwą rewolucją.

Dubaj

Do dzisiaj koncept ten nie stracił na aktualności i przydatności. Ideą LEAP/EPPA posłużyli się przywódcy Chin Ludowych przebudowując niewielką wioskę rybacką Shenzen (30 tysięcy mieszkańców) w wielomilionową, wzorowaną na Hongkongu metropolię. Posłużono się nim także w Emiratach Arabskich przy budowie i rozwoju Dubaju. Autor gospodarczego i cywilizacyjnego sukcesu Singapuru, wieloletni premier tego niewielkiego kraju, Lee Kuan Yew, tworząc jego potęgę posłużył się instytucjami i rozwiązaniami prawnymi Wielkiej Brytanii. Na podobnej zasadzie działają współczesne suwerenne twory państwowe: Isle of Man czy Jersey w kanale La Manche; z jednej strony korzystają one z własnych instytucji tradycyjnych, z drugiej dopasowały do nich instytucje sprawdzone w UK, Holandii, czy w innych krajach.

 

Uczenie się na cudzych błędach, jest skuteczniejsze i tańsze niż uczenie się na błędach własnych. Gwarantuje przy okazji istnienie newralgicznych instytucji już od momentu wprowadzania reform, a nie budowania ich w trakcie reform, w zależności od istniejącej sytuacji. Umożliwiło ono przeskoczenie etapu nieskuteczności, czyli ominięcie własnego okresu prób i błędów, na rzecz wprowadzenia instytucji przetestowanych przez innych. Właśnie w strefach EPPA wykorzystuje się modele sprawdzone gdzie indziej na zasadzie out-sourcingu, bądź in-sourcingu. W ten sposób wiarygodne, doświadczone gdzie indziej instytucje stają się częścią modelu stref EPPA/LEAP, jego fundamentem.

Efekty

Zaprzyjaźniony z nami, Mark Klugman, którego rodzina pochodzi z Wolnego Miasta Gdańska, zajmuje się tworzeniem stref LEAP w Ameryce Łacińskiej i na Kaukazie (Gruzja) od ponad 10 lat. Mimo iż większość jego wysiłków zakończyła się porażką, ostatnie jego doświadczenia z Hondurasu, gdzie Klugman przewodzi pracom na koncepcją utworzenia tam strefy EPPA, znanej w Hondurasie pod kryptonimem: ZEDE (Zones of Economic Development and Employment) pozwalają mieć nadzieje, że nadszedł  czas na stworzenie w praktyce instytucji, dzięki której ten biedny i niebezpieczny do życia kraj może się wydobyć z zacofania i stagnacji.

Klugman rozpoczął swe działania od przekonania grupy liderów gospodarczych i politycznych ludzi, że reformowanie kraju (Hondurasu) w całości wymaga nie tylko ogromnego czasu, lecz jest kosztowne i politycznie niewykonalne. W konsekwencji, działanie grupy inicjatywnej doprowadziło powstania ok. 2007 roku konceptu ZEDE, zreformowania w 2011 roku konstytucji Hondurasu, a w 2013 uchwalenie ustawy zezwalającej na  powołującej do życia wolnorynkowe strefy ZEDE. Równocześnie powstała 21. osobowa międzynarodowa Rada, a zarazem zespół koordynacyjny, wyznaczono terytorium, na którym ma powstać specjalna jurysdykcyjna. Przewiduje się że działania inwestycyjne i prace budowlane przy jej budowie ruszą już za rok (wiosną  2015 roku).

 

Klugman, niegdyś doradca prezydenta Ronalda Reagana, a dziś współtwórca i propagator koncepcji stref LEAP twierdzi, że:

O ile niekwestionowaną prawdą jest, że

stworzenie reform na pełną skalę wymaga stosowania zmian na pełną skalę,

o tyle przykład transformacji gospodarczej współczesnych Chin sugeruje, że jeśli nawet obejmie się reformami cały kraj, spojrzenie strefowe, fragmentaryczne  jest w osiągnięciu sukcesu nie do przecenienia, przynajmniej w niektórych przypadkach, takich chociażby jak wspomniany już Shenzen, gdzie satysfakcjonujący poziom  zmian osiągnięty został wcześniej niż w innych, nie stosujących koncepcji stref LEAP/EPPA regionów.

(JMF)

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułAUDIENCJA (I)
Następny artykułBierz nogi zapas!
Uwielbiam podróże, zwiedziłem do tej pory (17 września 2015) 142 kraje, w tym tak egzotyczne, jak: Surinam, obie Gujany, Fiji, Vanuatu, Madagaskar, Malawi, Bhutan. Rwanda, Burundi, Haiti czy Myanmar. W samej Ameryce Łacińskiej, do niedawna moim ulubionym regionie, byłem przynajmniej 70 razy. Myślę, że wreszcie należałoby zacząć te wspomnienia spisywać, tym bardziej, że jest co: 4 Mundiale piłkarskie, wyrok 10 lat więzienia w Peru, spotkanie w cztery oczy z generałem Pinochetem, potem w Chiapas, z subkomendante Marcosem, wyciągałem ludzi z więzień (Panama, Abu Dabi). wspólnik ukradł mi hotel na Karaibach i parę innych historyjek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here