PODZIEL SIĘ

Nowy podatek od sprzedaży majątku

Autor: Paweł Rochowicz

Przepisy o tzw. podatku od wyjścia mogą dotknąć nie tylko przedsiębiorców, ale i zwykłego Kowalskiego przenoszącego się za granicę.
Rząd planuje – być może nawet od przyszłego roku – wprowadzenie nowego podatku pobieranego od osób i firm przenoszących swój majątek albo siedzibę za granicę. W ten sposób ma być wdrożona europejska dyrektywa (2016/1164), zapobiegająca ucieczce od podatków dochodowych.

Niestety, dotychczas Ministerstwo Finansów nie ujawniło projektu nowych przepisów. Jak zauważa Tomasz Hatylak, doradca podatkowy, partner w kancelarii PATH, sygnały od wysokich urzędników tego resortu wskazują na to, że podatek miałby obejmować nie tylko spryciarzy uciekających przed fiskusem , ale też zwykłych obywateli, którzy ze względów rodzinnych przeprowadzają sie do innego kraju UE i równocześnie np. sprzedają akcje polskiej spółki. – Tymczasem w krajach, które już stosują rozwiązania typu Exit Tax, opodatkowuje się przede wszystkim przypadki ewidentnej ucieczki od opodatkowania – zauważa Hatylak.
Na ryzyko opacznego wdrożenia dyrektywy zwraca uwagę poseł Ryszard Petru w złożonej 16 lipca temu interpelacji do Ministra Finansów. Domaga się w niej ujawnienia projektu i podania daty wprowadzenia nowych przepisów. Zauważa, że wprawdzie kraje członkowskie mają obowiązek wprowadzenia przepisów o Exit Tax do końca 2018 r., ale mają możliwość odłożenia ich stosowania o kolejny rok. Petru pyta też o stawkę opodatkowania. Oficjalne tłumaczenie dyrektywy może sugerować bowiem, ze wyniesie ono 100 proc. hipotetycznego zysku, który mógłby być uzyskany ze zbycia przenoszonych aktywów.

– Gdyby wprowadzać dyrektywę zgodnie z jej duchem, to wyprowadzający się z Polski podatnik nie powinien zapłacić od sprzedaży swojego majątku więcej, aniżeli wynika to z obowiązujących dzisiaj przepisów – zauważa Józef Banach, radca prawny w kancelarii InCorpore.
Dziś, co do zasady, sprzedaż własnego majątku i tak podlega opodatkowaniu. Jednakże przepisy polskie i europejskie pozwalają ograniczyć albo uniknąć tego rodzaju opodatkowania, w przypadku, gdy przed tego rodzaju transakcją podatnik zmienia swoją rezydencję podatkową. W uproszczeniu mówiąc, chodzi o przeprowadzką do innego kraju. – Dyrektywa 2016/1164 ma ukrócić takie praktyki, ale jej celem nie powinno być zwiększanie stopy opodatkowania w stosunku do zwykłych stawek – mówi Józef Banach. Zastrzega on jednak, że dyrektywa jest na tyle niefortunnie sformułowana, że krajowy ustawodawca może kształtować swoje przepisy bardzo pro fiskalnie.
Niepewność wokół przyszłych przepisów jest zdaniem ekspertów bardzo szkodliwa, zwłaszcza dla biznesu. – Obserwuję, że te okoliczności już wpłynęły na przyspieszenie decyzji niektórych przedsiębiorców, planujących przeniesienie biznesu z Polski za granicę – przyznaje Tomasz Hatylak.
– Tak ważną zmianę trzeba zawczasu przedyskutować, a nie w ostatniej chwili zgłaszać projekt za pomocą 15 zaprzyjaźnionych posłów – postuluje Ryszard Petru, piętnując spotykane w polskim Sejmie praktyki ekspresowego uchwalania ustaw.

Źródło: Rzeczpospolita 20 lipca 2018 r.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here